Dzisiejszy dzień .. nic do niego nie mam. Ten dzień nadal trwa, i niech się nie kończy. W szkole śmianie (jak zawsze). Wiktoria ... i jej odpowiedź na historii. I ten pajączek. Dzisiejsza historia ogółem mówiąc była ciekawa i śmieszna. Godzina pytania (na szczęście nie mnie), w tym Wiktorię, która podczas mówienia tańczyła. No to jak tam pani pyta Wiktorię, to nagle nad ławką Ady i Weroniki pająk za pajęczynkę sobie wisi ;D. Pani aż kazała się Adzie przesiąść. A pajączek pod ławkę Jolki i Natalii. I tam został do końca lekcji. Po historii (5 lekcja) z Olą do Tesco. Po zeszyt i długopis. I autobusem do domu. I jak wróciła do domu, to posiedziałam chwilkę z rodzicami na huśtawce, potem wzięłam aparat i pstrykałam sobie zdjęcia. Wypstrykałam kilka ładnych, zjadłam obiad i na komputer. Ogarnęłam pulpit bo był cały zawalony zdjęciami, skrótami itp. Pousuwałam te beznadziejne zdjęcia i zgrałam te z dzisiaj. Ze 152 zdjęć w moim pliku zrobiło się 52. 100 zdjęć poszło ... i już ich nie ma. Jeszcze dzisiaj na Drogę Krzyżową z Olą i jej bratem. Musimy :/. Teraz rzućcie okiem na moje zdjęcia z dzisiaj. Może wam się spodobają :). Pa ;*
Tacy sami, a jednak inni.
Uśmiechaj się! To podstawa!
Zdjęcie z nagłówka.
Moja bajka ...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz