1004 wyświetlenia. Super :) Oby tak dalej xP.
____________________________________________________________________________________
No to ... długo nie pisałam. Max tekstu i max zdjęć. Zapraszam :)
____________________________________________________________________________________
Poniedziałek
Do szkoły rowerkiem. Ale wiaterr ... -,-. Ale za to w szkole nie najgorzej. Nie pamiętam ocen, ale fajnie było. Chyba. Nie pamiętam. Pojechałam do muzycznej autobusem. Tam się okazało, iż Ewelinka nie ma dzisiaj audycji :P. Czekałam godzinę. FaAajnie było. Sylwia - nasze pójście na kładkę ;P. I ten dziwny chłopak Ani ;P Potem teoria. Dostałam dwa plusy. Jeden za dyktando muzyczne, a drugi za odgadnięcie nuty z dwoma kropkami. Potem cella. Krzyku krzyku było xP. Do domu i trzabyło się pouczyć, lekcje porobić. A no i wiadomość dnia ... WYCIECZKA! Na górę Lubomir do obserwatorium, do zamku w Dębnie i W RAZIE POTRZEBY DO MC'DONALDU. !! Będzie super! Siedze z Jolą ;*
____________________________________________________________________________________
Wtorek
Do szkoły autobusem, bo lejee. Spoko też było. W ogóle nie pamiętam co się wtedy działo. W muzycznej pamiętam: 2 chóry -,-. Jeden na I piętrze, bo auula zajęta. Drugi na parterze, w SL. Same mezzosoprany. Uczyliśmy się nowych piosenek i były ocenki. Kołysanka i Kocham życie - dostałam -5. Także w miarę spoko, ale najlepszaa nie byłam :((. Wróciłam i coś tam powtarzałam tabelkę z hormonami na biologie.
____________________________________________________________________________________
Środa
Do szkoły autobusem, bo deszczyk spada xP. Na biologi sprawdzian, może 3 będzie. Oby :P WDŻWR nie było, więc po 5 lekcjach myk do domku. Pół godziny czekania na autobus. Oj tam oj tam XD. W muzycznej na celli - szkodo godoć.
___________________________________________________________________________________
O, zdjęcia się zgrały :D Z dzisiaj z nudów zrobiłam znów kilkanaście. I jeszcze z tygodnia z telefoniku :P
___________________________________________________________________________________
Czwartek
Autobus, bo pada. :D. Nawet już mi się pełnowartościowymi zdaniami pisać :D. Kuć, kuć i kuć. Nauczycielom się wydaje, że tylko na to mamy czas. Dzisiaj po południu zmieniłam zdanie rodziców, że nie umiem nic zrobić. Zrobiłam śliczny, jasny biszkopt. Sama! Oł jea, udało mi się. Nawet sąsiadka mnie pochwaliła :P. Poszłam spać po północy. Jeszcze grałam na komórce.
___________________________________________________________________________________
Piątek
Ten dzień pamiętam doskonale.
Do szkoły rowerem, bo ładna pogoda. Pierwsza lekcja to angielski, słuchaliśmy piosenki, która Manii się strasznie spodobała i śpiewałam ja i ona ją po lekcji, przy wychodzeniu z sali. Wkurzałam tym Klaudię N. :P. Potem tańce. Z vice dyrektorką w sali!. Gościu był dość surowy. Skończyliśmy czacze i zaczynamy dance coś tam. Proste to :P. Przynajmniej jak narazie. Potem polski, no to 2 prezentacje na temat Marii Konopnickiej. Notatkę w zeszycie zakończyłam cytatem z jej wierszy. Żeby było ładnie :P. Potem matma, i pisanie zadań do zeszytu, bo pani dyktowała. Potem historia - praca w grupach. Fajnie było. Z Jolką, Asią, Klaudią, Darią, Bartkiem i Łukaszem w grupie :D. Słowik tylko przeszkadzał, no ale spoko. Napisałyśmy. NapisaŁYŚMY. Chłopcy raczej się obijali :P. I potem do domu z Klaudią T. Gdy tylko zajechałam do domu. Wielkie sprzątanie. Bo zaraz Klaudia z Kamilą i Damianem przyjeżdżają. No i posprzątaliśmy, umyliśmy podłogi. Karolina się ogarneła. Mama też. Przyjechali. Klaudia się ogarnęła, pojechali. Potem rodzice pojechali. Zostałam ja, Damian i Kamila. Ja jeszcze masy rzeczy do zrobienia, a Damian opiekował się córką (Kamilą). Ogarnęłam sie, zrobiłam wszystkie polecenia. Przyjechali. Potem przyszli goście. I pzyjechali goście. I ból głowy ... okropny. Prawie nie przeżyłam -,-. Pojechali. I nawet o 20:25, zmęczona wszystkim, nie sprzątając koło siebie, przebrałam się w piżamę i poszłam leżeć.
A dlaczego tyle zamieszania.? BO BIERZMOWANIE KAROLINY (MOJEJ SISTER).
___________________________________________________________________________________
Sobota.
Czyli dziś :P
Rano pobudka. Po 7 było jak wstałam. 7L45 dokładnie :P. Potem na zakupy. Do domu. I obijanko. Obijałam się cały dzień. Tylko ogarnęłam wokół siebie. Potem, po 19:00 miały przyjechać Kinga i Klaudia. Ale nie przyjechały. Za to ja grałam w kometke, odbijałam piłką do siatki, skakałam na skakance. Z bratem. Moim bratem. Nie do uwierzenia, co.? I pozbierałam jeszcze z mamą pościel, schowałam mój rower. I do domu. Na komputer. A zaraz spadam spać.
___________________________________________________________________________________
Wszystko mnie boli. Kręgosłup w szczególności. Ale wytrzymam. Musze dodać zdjęcia jeszcze dziś i .................................................................................................................... ops, prawie usnęłam. Dobra, wrzucam zdjęcia zanim usnę. Ale żegnam się z wami. Baj ;*
 |
| Zrobione przez Sylwię P. na parkingu koło kładki nad Wisłoką. Komórka, więc głupia i daAaleka jakość :P |
 |
| Z powrotu ze szkoły, idąc na przystanek. Też telefonem. |
 |
| Jedzonko mi się przygrzewa, a ja się fotografuję. xD |
 |
| Naszło mnie na robienie zdjęć w kapturze :P. |
 |
| Z dzisiaj. Takie O, ale mi się tam podoba. :P |
 |
| Urzekło mnie to zdjęcie, chociaż nie jest genialnie zrobione xD |
|
 |
| Uf, po szkole, ale jeszcze druga xD. Wytrzymam :P |
 |
| Zdjęcia z kapturem xD |
 |
| Z dzisiaj. Koło ścianki marzeń :P |
 |
| I ostatnie zdjęcie. Pozytywne, optymistyczne. Na sam koniec. Żegnam, bo mi kręgosłup wysiądzie :P |