Hah, dzisiaj to był dzień. Rano odwiozłam ( z mamą i tatą) moją siostrę na egzamin (3 klasa gim). Potem zakupy, takie małe. Potem w domku sprzątanie i sadzenie w polu jarzyn. A potem ...
... rower, ja i Klaudia. Najpierw do chińczyka. Ja pier godzina w sklepie (po raz pierwszy). Potem do jej ortodonty. 5 minut i do McDonalda. Motem do jej domu. Jaka zabawa! Najpierw Magic Land jej i moje na fb, potem tańczenie na macie ... hahahahahaha ile przy tym było śmiania! Klaudia na swojego bloga doda filmiki, zobaczycie jak śmiesznie wyglądałam :D. I zaczął padać deszcz, a ja fiu ... do domu na rowerku :D. Zmokłam, mam katar. Ale to nic. Fajnie było. I jeszcze dwa dni wolnego. Ale dzisiaj było śmiania ... powtórzmy to Klaudio kiedyś :D. Dobra, ja lece. Baj ;*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz